Automatyzacja obiegu faktur w Make, czyli jak odzyskać kilka godzin tygodniowo
Ręczne przepisywanie faktur to cichy pożeracz czasu. Pokazuję, jak w Make zbudować obieg, który sam odbiera, opisuje i archiwizuje faktury, krok po kroku.
W większości małych i średnich firm faktury kosztowe wędrują tą samą, mozolną drogą: ktoś pobiera je ze skrzynki mailowej, zapisuje na dysku, nadaje nazwę według własnego widzimisię, wpisuje dane do arkusza i dopiero potem przekazuje do księgowości. Każdy z tych kroków to kilka minut, a w skali miesiąca kilkanaście godzin, które nikomu nie przynoszą wartości.
Dobra wiadomość jest taka, że cały ten obieg da się zautomatyzować w jedno popołudnie, bez pisania kodu. Poniżej pokazuję, jak zrobić to w Make.
Co dokładnie automatyzujemy
Zanim dotkniemy jakiegokolwiek narzędzia, warto nazwać proces w punktach. To najważniejszy etap. Automatyzacja bałaganu daje zautomatyzowany bałagan.
- Faktura przychodzi mailem z załącznikiem PDF.
- System rozpoznaje nadawcę i kwotę.
- Plik ląduje w odpowiednim folderze z ujednoliconą nazwą.
- Wiersz z danymi trafia do arkusza kontrolnego.
- Księgowość dostaje jedno zbiorcze powiadomienie dziennie.
Krok 1: wyzwalacz na skrzynce e-mail
W Make tworzymy nowy scenariusz i jako pierwszy moduł wybieramy Email → Watch emails (lub gotowy moduł Gmaila / Outlooka). Ustawiamy filtr, żeby scenariusz reagował tylko na wiadomości z załącznikiem i z określonym tematem albo od znanych dostawców. Dzięki temu nie przetwarzamy przypadkowej korespondencji.
Filtruj jak najwcześniej. Każda operacja w Make to zużyty „operation", więc im mniej śmieci wpuścisz na wejściu, tym taniej i stabilniej działa cały scenariusz.
Krok 2: odczyt danych z PDF
Tu wkracza odrobina AI. Zamiast ręcznie przepisywać numer faktury i kwotę, podpinamy moduł OCR albo model językowy, który z treści PDF wyciąga ustrukturyzowane dane: numer, datę, kwotę brutto i NIP sprzedawcy. Zwracamy je w formacie JSON, żeby kolejne moduły miały czyste pola do pracy.
Krok 3: porządkowanie plików i arkusz
Mając dane, budujemy jednolitą nazwę pliku, na przykład 2026-07_Dostawca_1234.pdf, i zapisujemy PDF na Dysku Google lub w SharePoincie. Równolegle moduł arkusza dopisuje wiersz z tymi samymi danymi. Od teraz masz jedno źródło prawdy, po którym można filtrować i sumować.
Krok 4: jedno powiadomienie zamiast dwudziestu
Zamiast pingować księgowość przy każdej fakturze, dokładamy prosty agregator: scenariusz uruchamiany raz dziennie zbiera nowe wiersze z arkusza i wysyła jedno podsumowanie na Slacka lub mailem. Mniej przerwań, więcej skupienia.
Ile to realnie oszczędza
Przy 60-80 fakturach miesięcznie mówimy o odzyskaniu 8-12 godzin pracy i, co ważniejsze, o wyeliminowaniu literówek w kwotach, które potrafią kosztować znacznie więcej niż sam czas. Koszt? Kilkadziesiąt złotych miesięcznie za plan Make i chwila na konfigurację.
Od czego zacząć u siebie
Nie musisz zaczynać od faktur. Wybierz jeden powtarzalny proces, który irytuje Cię najbardziej, rozpisz go w punktach i sprawdź, ile z tych punktów to zwykłe „przenieś dane z A do B". To zwykle najlepszy kandydat na pierwszą automatyzację.
Jeśli chcesz przejść przez to na konkretnym przykładzie ze swojej firmy, napisz do mnie, chętnie pomogę zaprojektować obieg skrojony pod Twój przypadek.